Afryka

Afryka

Przebita opona. Pretoria. Pożegnanie z Afryką

Wcześnie rano przekraczamy granicę. Jedziemy szutrową drogą. Jedzie się coraz ciężej. Coś głośno trzeszczy. Zatrzymujemy się. Złapaliśmy gumę. Dobra, nie ma co rozpaczać. Trzeba szybko zmienić oponę. Po chwili okazuje się, że jest jeden problem.. nie mamy lewara. Jak to nie mamy lewara? Przecież go mieliśmy? A może nie mieliśmy? Może nam się tylko wydawało? …

Delta Okawango. Miesiąc po ślubie! Granica.

Różnie ludzie mówią. Jedni twierdzą, że dzisiejszy odcinek drogi, który pozwoli nam wyjechać z Chobe jest trudniejszy od wczorajszego. Inni, że łatwiejszy. Wolimy się miło zaskoczyć. Zakładamy, że będzie trudniej, o ile w ogóle może być trudniej. Ruszamy wczesnym rankiem, w myśl zasady, że wszystko co trudne najlepiej zrobić rano. Po dwóch godzinach drogi docieramy …

Botswana. Słoń, który przywrócił nadzieję.

Wjeżdżamy do Botswany. W trójkę. Strażnik po namibijskiej stronie prosi abyśmy przez granicę przewieźli jego koleżankę. Jego spojrzenie nie pozostawia wątpliwości. Od naszej decyzji zależy, czy będzie miły, czy nie. Niezależnie od jego nastawienia i tak byśmy panią zabrali ze sobą. Przejazd przez granicę nie trwa długo, ale konieczność przesunięcia zegarka o godzinę do przodu …

Oto lwy

Założenie przed wylotem do Afryki południowej było takie, że dziennie nie pokonujemy więcej niż 350 – 400 km. No i że staramy się nie jeździć po zmroku w RPA, a w Namibii i Botswanie po prostu nie jeździmy po zmroku. W RPA w nocy jest podobno niebezpiecznie z uwagi na czynniki ludzki. Piszemy podobno, bo …

Nic tu nie ma. Pustynia Namib. Sossusvlei.

Mamy wrażenie jakbyśmy poruszali się po Marsie. Tylko piach. Od czasu do czasu jakaś góra, sterta kamieni i znowu nic. Po horyzont tylko piach. Wjechaliśmy na tereny Pustyni Namib, która ciągnie się od Angoli przez całe wybrzeże Namibii aż po granicę z RPA. Najstarsza pustynia świata. 80 mln lat. Nazwa pustyni nie jest przypadkowa. Oznacza …

Drogi i bezdroża Namibii. Fish River Canyon

Na granicy RPA i Namibii poznajemy Matieja i jego dziewczynę. Pochodzą ze Słowenii. Trzy lata temu Matiej otworzył guesthouse (lodge) w Ghanie. Przyjechali do RPA aby trochę odpocząć od buszu. Entuzjastycznie nastawieni do życia. Ich humorów ani trochę nie pogorszą przypadki, które przytrafiły i przytrafią im się w drodze. Nie zmieni się również zdanie, które …

Pomyślne wiatry

Bart właśnie wrzucił na FB zajawkę z informacją, że jesteśmy już na wybrzeżu RPA, blisko Przylądka Igielnego i Przylądka Dobrej Nadziei. Mamy pomyślne wiatry i tylko dzień opóźnienia (dzień dłużej od planu spędziliśmy w Górach Smoczych). Pisząc o pomyślnych wiatrach nie wiedział co czyni. Kilka godzin później, w środku nocy, Bart wygrzebuje się z namiotu. …

Donovan. Mountain Zebra National Park. Addo Elephant National Park.

Donovan ma czterdzieści kilka lat, żonę i ośmioletniego syna. Dziś pozbawi ich prądu. Opuściliśmy Lesotho. Jedziemy przez Free State. Prowincję w RPA położoną między innymi na terenie Kalahari. Przez 120 kilometrów nie miniemy żadnego samochodu. Niezła próba przed bezkresami Namibii. Droga prosta jak od linijki. Niestety wąska. Kalahari zabrało pobocze. Aspiruje po więcej. Docieramy bardzo …

Dzień wielkiej próby. Lesotho.

Wstaliśmy wcześniej niż zwykle. Chwilę przed piąta. Tak aby o zmroku przebyć trasę do początku podjazdu pod Sani Pass. Do ostatniego miejsca gdzie można zjeść śniadanie przed przekroczeniem granicy docieramy chwilę po wschodzie słońca. Jemy duże śniadanie i ruszamy dalej. Do przekroczenia będziemy mieli ponad 1000 m. przewyższenia na przestrzeni 9 km. Kontrola graniczną chwilę …

Góry Smocze 

Góry Smocze – to brzmi dumnie. Sama nazwa pasma górskiego mocno nas od długiego czasu elektryzowała. Zdjęcia tych górach publikowane w internecie jeszcze bardziej. Zobaczyć na żywo Góry Smocze to było jedno z naszych większych marzeń. Planowaliśmy spędzić w górach dwa dni. Jeden dzień po stronie RPA, a następnie przekroczyć granicę z Lesotho przez Sani …