Read Article

Oto lwy

Założenie przed wylotem do Afryki południowej było takie, że dziennie nie pokonujemy więcej niż 350 – 400 km. No i że staramy się nie jeździć po zmroku w RPA, a w Namibii i Botswanie po prostu nie jeździmy po zmroku. W RPA w nocy jest podobno niebezpiecznie z uwagi na czynniki ludzki.
Read Article

Drogi i bezdroża Namibii. Fish River Canyon

Na granicy RPA i Namibii poznajemy Matieja i jego dziewczynę. Pochodzą ze Słowenii. Trzy lata temu Matiej otworzył guesthouse (lodge) w Ghanie. Przyjechali do RPA aby trochę odpocząć od buszu. Entuzjastycznie nastawieni do życia. Ich humorów ani trochę nie pogorszą przypadki, które przytrafiły i przytrafią im się w drodze. Nie zmieni się również zdanie, które będą wypowiadać za każdym razem kiedy nas spotkają: „ohhh... we made a mistake”. Dojeżdżając do granicy z Namibią naszła nas refleksja, że wbrew wielu ostrzeżeniom, że w RPA jest bardzo niebezpieczne i zapewnieniom, że na pewno nas okradną (w najlepszym wypadku), nie spotkała nas żadna nieprzyjemna sytuacja. Co innego Słoweńców. Dwa razy ich okradli (w ciągu dwóch dni). Raz przy
Read Article

Pomyślne wiatry

Bart właśnie wrzucił na FB zajawkę z informacją, że jesteśmy już na wybrzeżu RPA, blisko Przylądka Igielnego i Przylądka Dobrej Nadziei. Mamy pomyślne wiatry i tylko dzień opóźnienia (dzień dłużej od planu spędziliśmy w Górach Smoczych). Pisząc o pomyślnych wiatrach nie wiedział co czyni. Kilka godzin później, w środku nocy, Bart wygrzebuje się z namiotu. Zamyka wejścia i związuje linki. Wrzuca pod samochód złożony stół i porozrzucane po okolicy krzesła. Nie ma większych szkód. Wskakuje szybko do namiotu. Wiatr próbuje oderwać namiot od dachu samochodu. Nic więcej nie możemy zrobić. Leżymy i czekamy co się wydarzy. Ciężko spać przy takim wietrze. No, ale ileż można czuwać? Wiatr ustaje. Zasypiamy. Za chwilę znowu się poderwie i

Botswana. Słoń, który przywrócił nadzieję.

Wjeżdżamy do Botswany. W trójkę. Strażnik po namibijskiej stronie prosi abyśmy przez granicę przewieźli jego koleżankę. Jego spojrzenie nie pozostawia wątpliwości. Od naszej decyzji zależy, czy będzie miły, czy nie. Niezależnie od jego nastawienia i tak byśmy panią zabrali ze sobą. Przejazd przez granicę nie trwa długo, ale konieczność przesunięcia zegarka o godzinę do przodu …

Oto lwy

Założenie przed wylotem do Afryki południowej było takie, że dziennie nie pokonujemy więcej niż 350 – 400 km. No i że staramy się nie jeździć po zmroku w RPA, a w Namibii i Botswanie po prostu nie jeździmy po zmroku. W RPA w nocy jest podobno niebezpiecznie z uwagi na czynniki ludzki. Piszemy podobno, bo …