Read Article

Delta Okawango. Miesiąc po ślubie! Granica.

Różnie ludzie mówią. Jedni twierdzą, że dzisiejszy odcinek drogi, który pozwoli nam wyjechać z Chobe jest trudniejszy od wczorajszego. Inni, że łatwiejszy. Wolimy się miło zaskoczyć. Zakładamy, że będzie trudniej, o ile w ogóle może być trudniej. Ruszamy wczesnym rankiem, w myśl zasady, że wszystko co trudne najlepiej zrobić rano. Po dwóch godzinach drogi docieramy do bramy wyjazdowej z parku, okazuje się, że nie taki diabeł straszny. Co prawda i tak w lodówce znowu wszystko wywrócone do góry nogami, ale do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Pora na nagrodę. Wynagradzamy sobie każdy pokonany trudny odcinek drogi małymi przyjemnościami. Niekoniecznie najzdrowszymi, no ale w końcu jesteśmy na wakacjach. Tym razem puszka coli i snickers. Chcemy
Read Article

Botswana. Słoń, który przywrócił nadzieję.

Wjeżdżamy do Botswany. W trójkę. Strażnik po namibijskiej stronie prosi abyśmy przez granicę przewieźli jego koleżankę. Jego spojrzenie nie pozostawia wątpliwości. Od naszej decyzji zależy, czy będzie miły, czy nie. Niezależnie od jego nastawienia i tak byśmy panią zabrali ze sobą. Przejazd przez granicę nie trwa długo, ale konieczność przesunięcia zegarka o godzinę do przodu spowodowała, że poranek minął szybko. Dojeżdżamy do najbliższego miasta – Kasane – bramy do parku narodowego Chobe i ruszamy do banku wymienić pieniądze na lokalne pule. Szybko orientujemy się, że Botswana to zupełnie inny kraj niż RPA czy Namibia. Po pierwsze, o czym mało kto wie, jest to jeden z najszybciej rozwijających się krajów świata. Od 1966 do 1999 wzrost PKB

Oto lwy

Założenie przed wylotem do Afryki południowej było takie, że dziennie nie pokonujemy więcej niż 350 – 400 km. No i że staramy się nie jeździć po zmroku w RPA, a w Namibii i Botswanie po prostu nie jeździmy po zmroku. W RPA w nocy jest podobno niebezpiecznie z uwagi na czynniki ludzki. Piszemy podobno, bo …

Nic tu nie ma. Pustynia Namib. Sossusvlei.

Mamy wrażenie jakbyśmy poruszali się po Marsie. Tylko piach. Od czasu do czasu jakaś góra, sterta kamieni i znowu nic. Po horyzont tylko piach. Wjechaliśmy na tereny Pustyni Namib, która ciągnie się od Angoli przez całe wybrzeże Namibii aż po granicę z RPA. Najstarsza pustynia świata. 80 mln lat. Nazwa pustyni nie jest przypadkowa. Oznacza …